Molestowanie seksualne dzieci.

Molestowanie seksualne dzieci.

W ubiegłym tygodniu rozpoczęliśmy publikację cyklu artykułów dotyczących molestowania seksualnego dzieci.

Temat niezmiernie ważny, lecz przesłonięty niewłaściwie rozumianym wstydem.

Czyny lubieżne wobec dzieci są jednym z najbardziej okrutnych działań. Zadają bezbronnej ofierze ból i cierpienie do końca życia.
Zapraszamy do lektury kolejnej części artykułu.

Molestowanie seksualne dzieci cz. I

CZ. II

Kazirodztwo

Historia związków kazirodczych sięga starożytności. Z mitologii greckiej znane są stosunki kazirodcze Edypa z matką, czy Kronosa i Zeusa z własnymi siostrami.

W starożytnym Egipcie, u Inków i w Persji zawierane były małżeństwa między rodzeństwem.
Jednakże w większości kultur relacje kazirodcze były zabraniane. W X wieku synody
biskupie wydały zakaz zawierania małżeństw miedzy krewnymi aż do 7 pokolenia. Następnie Sobór Laterański w roku 1215 roku zezwolił na związki od 4 pokolenia.

Świeckie przepisy karne dotyczące kontaktów kazirodczych zostały wprowadzane kolejno w roku 1567 w Szkocji, w Kanadzie w 1892, a w Anglii dopiero w 1908 roku.

Również w XX wieku (1932) w Polsce ustawodawca umieścił w kodeksie karnym zapis
o kazirodztwie.

Kazirodztwo stanowi specyficzną formę wykorzystania seksualnego dziecka. Formuła prawna i psychologiczna tego pojęcia jest odmienna. Precyzując definicję kazirodztwa, osoba dopuszczająca się czynu kazirodczego musi być ściśle określona. Grupa sprawców jest zatem ograniczona do krewnych.

Ustawodawca podał szczegółowo stopień pokrewieństwa, lecz czynności związane z
kontaktem seksualnym zostały uogólnione.

Zgodnie z art.201 Kodeksu Karnego „Kto dopuszcza się obcowania płciowego w
stosunku do wstępnego, zstępnego, przysposobionego, przysposabiającego, brata lub siostry, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.”

W literaturze z zakresu psychologii definicje kazirodztwa znacznie rozszerzają krąg
sprawców. Oprawca z dzieckiem nie musi być związany biologicznie, ale jeśli wiążą go z nim bliskie relacje, obowiązek opieki, czy zaspokajanie jego potrzeb, to utrzymywanie z nim kontaktów seksualnych jest traktowane jako kazirodztwo.

Wyróżnia się dwie klasyfikacje relacji kazirodczych: w zależności od stopnia pokrewieństwa i w zależności od przyczyn i mechanizmów, które doprowadzają do powstania tych relacji. W pierwszej klasyfikacji wyróżnia się kontakty seksualne między najbliżej spokrewnionymi osobami (rodzice – dzieci, dziadkowie – wnuki oraz między rodzeństwem) oraz relacje kazirodcze pomiędzy dalszymi krewnymi (np. siostrzenica – wujek). Stosowane jest również pojęcie kazirodztwo wielopostaciowe, np. ojciec współżyjący zarówno z córką i synem oraz
to samo rodzeństwo ze sobą.

Do drugiej kwalifikacji związanej z przyczynami zalicza się kazirodztwo sytuacyjne (sprzyja wspólne spanie rodzeństwa), kazirodztwo psychopatologiczne, w którym dochodzi do zbliżeń kazirodczych u osób z zaburzeniami psychicznymi, kazirodztwo homoseksualne, kazirodztwo wiążące się z patologią życia codziennego – rodzaj spotykany najczęściej, wiążący się z nieprawidłową więzią i relacjami między członkami rodziny.

Szczególny i najbardziej dotkliwy dla dziecka jest czyn kazirodczy ze strony
rodziców. Jest działaniem okrutnym i wysoce niemoralnym.

Rodzice bowiem, zobowiązani są do sprawowania opieki na dzieckiem z zachowaniem jego godności i poszanowania prawa oraz do dbałości o jego zdrowie i prawidłowy rozwój psychofizyczny. Następstwa sprawstwa kazirodczego rodziców dla dziecka są bardzo poważne, ponieważ doznaje tych krzywd ze strony najbliższych mu osób, od których jest zależne, których darzy wielkim zaufaniem i miłością. Wykorzystujący seksualnie dziecko rodzic ma do niego zazwyczaj nieograniczony dostęp i sprawując nad nim władzę rodzicielską, dominując, manipuluje nim, aby osiągnąć zamierzony cel. Dziecko jest istotą ufną, dlatego stanowi idealny obiekt do ataku nieodpowiedzialnego, zaburzonego rodzica.
Kazirodczy oprawca stosuje wobec dziecka różne metody, aby wymusić milczenie. Często są to groźby, mające na celu wywołanie u dziecka strachu, nierzadko zdarza się przemoc fizyczna lub odwrotnie, dziecko otrzymuje prezenty, pieniądze i darzone jest specjalnym traktowaniem.

Między dzieckiem a jego oprawcą tworzy się bardzo silna więź. Dziecko musi uporać się nie tylko z zaistniałą sytuacją próbując ją zrozumieć, ale i również uruchomić mechanizmy mające na celu obronę i usprawiedliwianie swojego kata. Prowadzi do ogromnej destrukcji emocjonalnej. Jak wykazują badania, których wyniki prezentowane są w literaturze tematu, największe spustoszenie w psychice dziecka powoduje molestowanie seksualne przez ojca lub osobę pełniącą tę role. Dotyczy to także faktu wykorzystania seksualnego z użyciem przemocy fizycznej.

W większości przypadków dzieci nie ujawniają tego, co je spotyka od najbliższych.
Odpowiedzialny jest za to strach nie tylko przed oprawcą, ale również lęk przed
rozbiciem rodziny.
Lojalność wobec rodziców jest dla dziecka ważniejsza niż krzywda jaką doznaje. Ujawnienie faktu molestowania zazwyczaj prowadzi do rozwodu rodziców i ukarania sprawcy, za co dziecko czuje się odpowiedzialne. Do milczenia przyczynia się również fakt, iż wykorzystywane dziecko bardzo szybko zaczyna orientować się, że jego wiarygodność w porównaniu do wiarygodności jego prześladowcy jest nikła.

Ofiara kazirodztwa odczuwa wszechogarniający wstyd przed ujawnieniem tego, co ją łączy z własnym rodzicem. Obwinia się za zaistniałą sytuację, a wstyd potęguje
odczuwanie przyjemności fizjologicznej podczas aktów seksualnych z rodzicem oprawcą.

Jeśli sprawcą kazirodztwa jest biologiczny ojciec, krzywdzona dziewczynka czuje się jak rywalka matki, jak jego druga kobieta. Zostaje wówczas z problemem zupełnie sama, ponieważ szukanie pomocy u matki, którą jak czuje zdradza, jest dla niej zbyt dużym wysiłkiem. W przyszłości takie dzieci mają poważne problemy w tworzeniu właściwych relacji z partnerami. Dotyczy to także chłopców napastowanych przez matki. Noszą w sobie poczucie zdrady wobec rodzica, który dopuścił się kazirodczych czynów. Niszczy to ich emocjonalność i seksualność.

Istnieje przeświadczenie, że matki ofiar wykorzystania seksualnego wiedzą, co dzieje się w ich domu. Rzeczywiście są matki, które nie zwracają uwagi na sygnały świadczące o molestowaniu seksualnym, chroniąc w osobliwy sposób siebie i bliskich. Jednak są matki, które żyją w zupełnej nieświadomości, że dzielą życie z oprawcą ich dziecka.

Na największe potępienie wszakże zasługują te matki, które poinformowane przez dziecko o aktach przemocy seksualnej, której dopuszcza się ojciec nie reagują, nie udzielając dziecku pomocy. To podwójnie zdradzone dziecko znajduje się wówczas w pułapce swojego cierpienia.

Badacze uważają, że relacja kazirodcza ojciec – córka jest relacją najczęstszą i najbardziej destrukcyjną dla ofiar.

Do kazirodztwa dochodzi najczęściej w rodzinach określanych jako rodziny z
psychopatycznym sprawcą. Mężczyzna wówczas staje się w związku osobą dominującą i władczą, poprawiając swoje niskie poczucie wartości przez deprecjonowanie innych i pełnienie nadzoru. Taki mężczyzna boi się bliskich i intymnych relacji z lęku przed utratą władzy. Cechuje się infantylnością, również w sferze seksualnej. Kobieta wchodząca w związek z takim mężczyzną staje się mu całkowicie podporządkowana. W przeszłości w takiej kobiecie umacniano znaczenie roli mężczyzny w związku, uczono ją uległości wobec niego, aprobaty wobec ograniczeń, czy wyrzeczenia się niezależności.

Wówczas stopniowo zaczynają się tworzyć patologiczne relacje w rodzinie.

Nie można pominąć kwestii alkoholizmu w kazirodztwie. Choć alkoholizm nie jest
elementem zawsze występującym, nie pozostaje bez znaczenia. Alkohol zaburza kontrolę nad zachowaniami i obniża kontrolę nad hamulcami moralnymi. Z drugiej strony wykorzystywanie seksualne dziecka może powodować poczucie winy i alkohol staje się wówczas lekarstwem na wewnętrzne przeżycia. Jednakże nie jest w żadnym wypadku usprawiedliwieniem krzywdzenia dziecka.

Ofiary kazirodztwa w późniejszym życiu wyzwalają stłumioną w sobie złość, żal i
smutek w różnej formie. Zapadają na depresję, często bardzo ciężką, cierpią na różne dolegliwości fizyczne, czy otyłość. Popadają nierzadko w alkoholizm, czy narkomanię. Zdarza się, że wchodzą w konflikt z prawem. Bardzo wiele dziewcząt
molestowanych w dzieciństwie przez swoich ojców w dorosłości zajmuje się prostytucją.

Podjęcie terapii, dzięki której możliwe jest odzyskanie równowagi i poczucia własnej
godności wymaga od skrzywdzonej osoby wiele wysiłku i odwagi.

Z. Freud był pierwszym reprezentantem z dziedziny psychologii, który zaprzeczył istnieniu kazirodztwa. Po okresie, w którym potwierdzał zjawisko molestowania seksualnego, zmodyfikował swoje stanowisko i uznał, że fakt wykorzystania seksualnego dziecka przez dorosłego to wynik fantazji dziecięcej.

W pierwszej połowie XX wieku panowało przeświadczenie, że za zaistniałe sytuacje winę ponosi dziecko. Karl Abraham, niemiecki psychiatra i psychoanalityk uważał, że forma aktywności seksualnej u dziecka przejawia się w podświadomej potrzebie przeżycia urazu, a także posiadają anormalną rządzę zdobycia przyjemności seksualnej. Nie brał pod uwagę przewagi dorosłego nad dzieckiem, zarówno fizycznej, jak i psychicznej. Kobiety doznające agresji seksualnej nazywał histeryczkami. Poglądy te podzielała Lauretta Bender, która twierdziła, że dzieci uzyskują zasadniczą satysfakcje ze związków seksualnych z dorosłymi. Podkreślała też, że dzieci są wyjątkowo zachwycające i bardzo pociągające i to one pełnią rolę uwodziciela.

Amerykański psycholog Irvin Weiner w swoich publikacjach wskazywał, że dziewczynki uwikłane w stosunki kazirodcze ze swoimi ojcami, czerpią z tych zbliżeń dużą przyjemności to one inicjują te zachowania. Fakt, że kazirodztwo jest korzystne dla dziecka, ponieważ minimalizuje powstanie zaburzeń psychicznych i pomaga w przystosowaniu się do życia społecznego głoszony był przez wielu psychologów na świecie. Pedofilów, natomiast określali jako nieszkodliwych łagodnych, dobrotliwych i lubiących dzieci ludzi, nie wykazujących żadnych patologii, a ofiary nazywano agresywnymi i uwodzicielskimi dziećmi wymagającymi opieki psychiatrycznej, które dodatkowo wykorzystują pedofila, przyjmując od niego prezenty i pieniądze.

Współcześnie można zaobserwować powrót do myślenia, że winę za wykorzystywanie seksualne dzieci ponoszą one same. Przykładem jest wypowiedź pełnomocnika kardynała Bernarda F. Law, że do wykorzystania seksualnego dziecka dochodzi w wyniku zaniedbania emocjonalnego dziecka przez rodziców. Podobne stwierdzenie wynika z wypowiedzi arcybiskupa Józefa Michalika z 2013 roku na temat wykorzystywania seksualnego dzieci przez księży katolickich, która wywołała ogólne oburzenie: „ (…)”…Słyszymy nie raz, że to często wyzwala się ta niewłaściwa postawa, czy nadużycie, kiedy dziecko. szuka miłości. Ono lgnie, ono szuka. I zagubi się samo i jeszcze tego drugiego…”.

mgr Joanna Lewoniewska

Proszę zostaw odpowiedź

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: