LIST OTWARTY PRACOWNIKÓW KLINICZNEGO SZPITALA WOJEWÓDZKIEGO NR 2 W RZESZOWIE

LIST OTWARTY PRACOWNIKÓW KLINICZNEGO SZPITALA WOJEWÓDZKIEGO NR 2 W RZESZOWIE

My, pracownicy Klinicznego Szpitala Wojewódzkiego Nr 2 w Rzeszowie kierujemy ten list do przedstawicieli władzy, polityków, samorządu zawodowego i szerokiej opinii publicznej, aby przedstawić prawdziwy obraz funkcjonowania Klinicznego Szpitala Wojewódzkiego Nr 2 w Rzeszowie – największego szpitala na Podkarpaciu i placówki klinicznej o najszerszym spektrum udzielanych świadczeń zdrowotnych w województwie. 

W naszym przekonaniu sytuacja w Szpitalu jest dramatyczna i pogarsza się z tygodnia na tydzień. Ten największy Szpital na Podkarpaciu nie leczy pacjentów i nie ratuje życia w zakresie w jakim mógłby to robić. Takie efekty przyniosły (i spodziewamy się, że jeszcze przyniosą) dwa lata zarządzania oraz eksperymentów Dyrektora Krzysztofa Bałaty. Od kilkunastu miesięcy stopniowo wstrzymywane są przyjęcia pacjentów i ograniczany zakres udzielanych świadczeń. W szpitalu są zarówno miejsca (łóżka) dla pacjentów, sale operacyjne, jak również lekarze, pielęgniarki, położne, fizjoterapeuci, diagności laboratoryjni i cały personel, który jest w stanie otoczyć opieką pacjentów i podjąć się trudu ich leczenia. Niestety są też decyzje o wstrzymaniu przyjmowania pacjentów na określone oddziały czy też ograniczenie działania sal operacyjnych. Dotyczy to istotnych z punktu widzenia pacjentów oddziałów – jak kardiochirurgia, neurochirurgia, chirurgia (zapowiedziane od października). Nie funkcjonuje urologia. Co będzie dalej czas pokaże. 

W przypadku zakresu świadczeń leczniczych o mało dochodowym charakterze przeprowadza się tego rodzaju zmiany organizacyjne, które w przypadku niektórych schorzeń spowodowały, że ich leczenie skutecznie zostało wyeliminowane bądź zmarginalizowane. 

Ograniczenia dotyczące przyjmowania pacjentów, wykonywania zabiegów wynikają z jednostronnych decyzji Dyrektora Szpitala – są to zarządzenia i polecenia służbowe. Wszystko w tym celu, aby poprawić wynik finansowy Szpitala. To jest priorytet działania Dyrektora Krzysztofa Bałaty. Został zatrudniony w tym celu, aby Szpital oddłużyć. Robi to zatem w najprostszy z możliwych sposobów – ograniczając dostęp obywateli do leczenia. Należy zauważyć, że działania te mają charakter wyłącznie wewnętrzny, bowiem formalnie nic się nie zmienia – nie zmniejsza się ilości łóżek, nie zamyka się sal operacyjnych czy poszczególnych oddziałów ( lecz łączy tworząc jakieś enigmatyczne centra). Tak więc w przypadku kontroli wszystko działa – jak dotychczas – tylko pacjentów coraz mniej. 

Dostajemy wyłącznie rozkazy dotyczące określonych działań. Wydawało nam się, że szpitale kliniczne są po to, by leczyć i zajmować się najtrudniejszymi przypadkami. Okazuje się, że w imię programu naprawczego Szpital Kliniczny ogranicza wszelki zakres świadczeń niedochodowych. W zakresie wykonywanych świadczeń szpital kliniczny został sprowadzony do szpitala powiatowego. A robi to wyłącznie jeden człowiek specjalnie w tym celu zatrudniony przez Samorząd Województwa Podkarpackiego – Pan Krzysztof Bałata. Nad nim także parasol ochronny roztoczył Pan Marszalek Władysław Ortyl. W imię osiągnięć finansowych ślepo popiera jednostronne i autorytarne działania Pana Dyrektora. 

W atmosferze stworzonej przez Pana Dyrektora Krzysztofa Bałatę nie da się pracować. Cały personel został skutecznie zastraszony – od lekarzy poprzez pielęgniarki, diagnostów aż do pracowników obsługi. Żenującą metodą jest to, że także my, przedstawiciele kadry kierowniczej – ordynatorzy, oddziałowe, kierownicy – winniśmy przekazywać informacje o innych pracownikach. Nie bójmy się tego stwierdzenia – donosicielstwo to jeden ze sposobów zarządzania tą placówką. Kto donosi ma się dobrze i może liczyć na względy. Proszę sobie wyobrazić, że dla wybranych są także nagrody pieniężne – chociaż teoretycznie ich nie ma (jest program naprawczy, który wyklucza nagrody). W wyniku powyższych działań Dyrektora Bałaty, doświadczona kadra lekarzy odeszła – pracują obecnie w prywatnych placówkach – Dyrektorowi nie zależało na ich zatrzymaniu. Zauważyć należy, że z wieloma „jeszcze pracującymi lekarzami” jest skłócony. Dla niego nie liczy się poziom wykonywanych świadczeń zdrowotnych tylko wynik finansowy. Nie powinno to dziwić bo Dyrektor jest absolwentem Akademii Górniczo – Hutniczej. 

Związki zawodowe w odczuciu Dyrektora winny przestać istnieć i robi wszystko by je zmarginalizować. Spór zbiorowy lekarzy rozpoczęty w kwietniu 2018 r. nie toczy się – jedno spotkanie i nic ponadto. Dyrekcja zdaje się, że zapomniała, że winny toczyć się rokowania. Przy okazji – dla spokoju – zwolniła też Przewodniczącego Związku. 

Rozmowa, konsultacje w zakresie określonych decyzji dotyczących leczenia nie mają racji bytu, bowiem ten, kto odważy się zwrócić na coś uwagę może ponieść tego konsekwencje. W przypadku jakichkolwiek uwag, zastrzeżeń często padają z ust Dyrektora skutecznie zamykające usta stwierdzenia – „jest za dużo pracowników”; „będą zwolnienia”. Zdarza się także, że przykładnie zostanie ktoś zwolniony pod byle pretekstem i jest spokój. Nie ma dyskusji. STRACH to metoda zarządzania personelem. Ten strach powoduje, że personel niejednokrotnie realizuje polecenia, które są niezgodne z przepisami prawa, standardami i wewnętrznymi procedurami – co w przypadku błędu grozi ogromnymi konsekwencjami. 

Z tego też powodu, my, autorzy tego listu nie składamy pod nim podpisów. Najnormalniej w świecie boimy się konsekwencji podobnie jak 2.000 pracowników Szpitala. 

W dwudziestym pierwszym wieku, w kraju uznającym standardy Unii Europejskiej, w szpitalu klinicznym zostały wprowadzone metody zarządzania jak z dziewiętnastowiecznych fabryk czy najmroczniejszego okresu PRL. A nad tym wszystkim czuwa Marszałek Województwa Podkarpackiego, dając tym samym przyzwolenie na opisane przez Nas działania Dyrektora. 

Dyrektor nie liczy się z nikim i żadna kontrola mu niestraszna. Po prostu nie zgadza się z wynikami kontroli, nie wykonuje zaleceń, nie obawia się konsekwencji. Pomimo stwierdzenia naruszeń przepisów (np. w sprawie lekarskich klauzuli opt –out) nie doszło do żadnych zmian. Dyrektor w tej sprawie ma inne zdanie niż stanowią przepisy prawa i to jest jedyna słuszna droga. Wszyscy są bezsilni; nic nie można zrobić. Ostania kontrola Ministra Zdrowia dotycząca finansów nakazująca określone działania także nie zostanie zrealizowana. Już zostało to zapowiedziane przez Dyrektora. Najbardziej kuriozalna sytuacja to instruowanie Dyrektorów z innych placówek ochrony zdrowia z Polski, iż nie muszą stosować się (tak jak on sam to robi) do zaleceń pokontrolnych np. Ministerstwa Zdrowia. Przekazujemy ten list, bowiem słyszymy w mediach wzmianki o Klinicznym Szpitalu Wojewódzkim Nr 2 w Rzeszowie, że brak lekarzy powoduje problemy w funkcjonowaniu 

niektórych oddziałów. Pragniemy sprostować – lekarzy w naszym Szpitalu nigdy nie brakowało. Opisane przez Nas działania Pana Dyrektora Krzysztofa Bałaty spowodowały odejścia i zwolnienia. Opisywany brak anestezjologów wynika wyłącznie z konfliktu, w jaki wszedł Pan Dyrektor z tą grupą zawodową lekarzy

Obawiamy się, że w Szpitalu będzie jeszcze gorzej. Dyrektor korzysta bowiem z pełni władzy w zakresie zarządzania placówką i cieszy się pełnym zaufaniem Pana Marszałka Władysława Ortyla. Stąd też nie odwołujemy się już do przedstawicieli władz samorządowych. 

Szanowni Państwo! w programie PIS słyszymy o człowieku, o programach wspierających obywateli, o przychylności władzy wobec najsłabszych; tak więc czy władza aktualna mogłaby pochylić się nad naszą sytuacją i pozwoliła nam: 

• przede wszystkim ratować życie i zdrowie obywateli na Podkarpaciu, 

• przychodzić do pracy z entuzjazmem bez obawy o zwolnienie, przeniesienie czy inne konsekwencje, 

• nie być zmuszonym donosić na kolegów w imię spokoju, 

• pracować z zachowaniem przepisów prawa, standardów i procedur, 

• godnie zarabiać i otrzymywać wszystkie należne elementy wynagrodzenia. 

Dotychczasowe działania Dyrektora Krzysztofa Bałaty i ich nasilenie w chwili obecnej ograniczają dostęp mieszkańców Podkarpacia do szeregu zabiegów specjalistycznych, co w naszej opinii stanowi zagrożenie ich zdrowia i życia! 

Chcemy leczyć i służyć społeczeństwu ! Oczekujemy dobrej zmiany na stanowisku Dyrektora ! 

Pracownicy KSW NR 2 w Rzeszowie Lekarze, pielęgniarki, położne, fizjoterapeuci, diagności, technicy, pracownicy obsługi i administracji RZESZÓW, 25 WRZEŚNIA 2019 R

List kierujemy do:

– przedstawicieli władzy centralnych,

– przedstawicieli partii politycznych,

– przedstawicieli samorządu lekarzy i pielęgniarek,

– mediów,

– organizacji związkowych. 

Proszę zostaw odpowiedź

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: