fbpx
Kwiecień 27, 2018

Normy zatrudnienia pielęgniarek w Wielkiej Brytanii

Normy zatrudnienia pielęgniarek na oddziałach szpitalnych to coś co powinno być pierwszorzędną sprawą w opiece nad pacjentem. Zatem, czy istnieje przepis mówiący ile powinno przypadać pielęgniarek na pacjenta? Jak zapewnić bezpieczeństwo i należytą opiekę? Czy powinno się ustalać normy względem ilości łóżek czy stanu pacjenta? Do tej pory w Anglii (każdy kraj Wielkiej Brytanii ma oddzielne rekomendacje i wytyczne odnośnie norm) nie ustanowiono konkretnego przepisu który by to określał.
Całość systemu jest szeroko rozbudowana dlatego opiszę to tylko ogólnikowo.

W 2010r Royal College of Nursing (RCN) opublikował obszerny przewodnik na temat norm i standardów zatrudnienia pielęgniarek w placówkach medycznych. Istnieje kilka metod do oceny zapotrzebowania personelu. Każda z tych metod ma swoje wady i zalety. To jak zapotrzebowanie zostanie opracowane zależy od szpitala/oddziałowej lub wewnętrznych regulacji. Do metod należy:

  1. Ocena personelu (subiektywna)
  2. Metoda 1 pielęgniarka * x łóżek
  3. Ocena na podstawie stanu pacjenta- Safer Nursing Care Tool (SNCT)
  4. Ocena na podstawie ilości wymaganego czasu dla pacjenta.

W praktyce zazwyczaj stosowane są równocześnie trzy pierwsze metody.

W licznych ankietach przeprowadzonych w 2009 roku przez RCN na temat liczby pacjentów, pielęgniarek oraz ogólnego zadowolenia z pracy wzięło udział ponad 9 tysięcy pielęgniarek. Średnia wielkość oddziału szpitalnego w NHS (polski NFZ) wynosi 24 łóżka. Średnio na 24 pacjentów przypada 3.3 pielęgniarek i 2.2 opiekunów medycznych (Intensywna terapia 1:1). Natomiast w domach opieki na 18 rezydentów na dziennej zmianie 1-2 pielęgniarki (plus opiekunowie medyczni) oraz na nocnej zmianie- 26 rezydentów i 1 pielęgniarka (plus opiekunowie medyczni). Wraz z rosnącą liczbą pacjentów, wymaganiami oraz jakością świadczonej opieki pielęgniarki zaczęły zgłaszać coraz więcej uwag na braki obsady pielęgniarskiej. W 2009 roku ponad 50% pielęgniarek zaznaczyło w ankiecie nie wystarczającą ilość czasu na zapewnienie należytej opieki. Ankietowane pielęgniarki miały średnio 9,3 pacjenta porównując z 6,8 pacjenta i zadowoleniem ze sprawowanej opieki. 35% ankietowanych zaznaczyło, że prawie nigdy nie zaniedbują pacjenta, 23% ma kilka razy takich sytuacji w miesiącu a aż 42% kilka razy w tygodniu. Wyniki tej ankiety ukazują korelację między liczbą obsady pielęgniarskiej a jakością wykonywanych obowiązków. W konsekwencji opiekę sprawują pielęgniarki, które:

  • czują, że pracują na granicy wytrzymałości
  • pracują w wysokim stresie
  • nie mogą odpowiednio odpocząć i zrelaksować się przed kolejnym dniem pracy
  • zgłaszają braki w obsadzie
  • nie zapewniają opieki takiej jakby chciały.

Poniżej przedstawiam kilka wyników ankiet .

Mimo większej obsady pielęgniarskiej w Wielkiej Brytanii niż w Polsce pielęgniarki ciągle zgłaszają obawy na temat dostatecznej opieki oraz jej jakości. Czy byłoby to ułatwieniem dla polskich pielęgniarek gdyby były wprowadzone normy? Z pewnością tak.  Faktem jest, że środowisko pielęgniarskie powinno przestać być postrzegane przez społeczeństwo jako roszczeniowe. Pacjenci w Wielkiej Brytanii ślą skargi NIE na pielęgniarki, tylko na ich NIE WYSTARCZAJĄCĄ ilość. Warto również wziąć pod uwagę, że protesty nie są odbierane negatywnie. To o czym pielęgniarki często mówią to jest chęć zapewnienia całościowej i profesjonalnej opieki. Odpowiednie i RZECZYWISTE normy są potrzebne dla polskich pielęgniarek. Określenie realnych norm z pewnością ukazałoby ogromne braki kadry pielęgniarskiej, której niestety nie przebywa przy starzejącym się społeczeństwie.

Tekst powyżej był z perspektywy pielęgniarki a teraz wyobraź sobie siebie przez chwilę w sytuacji pacjenta:

Dostajesz skierowanie na operację. Stresujesz się, nigdy nie byłeś w szpitalu. Nie wiesz czego się spodziewać. Nadchodzi TEN dzień. Zestresowany jedziesz do szpitala. W biegu ponaglającym tonem pielęgniarka pyta cię o choroby, uczulenia i inne rzeczy. Masz iść na pobranie krwi, w sumie nie lubisz pobierania krwi. Na korytarzu kolejka ludzi, chyba też na przyjęcie. Pielęgniarka szybko pobiera ci krew. Czekasz na korytarzu. Nie ma łóżka. Nie wiesz co masz ze sobą zrobić. Stres rośnie. W końcu jest łóżko. Przychodzi lekarz, potem kolejny, chyba anestezjolog, ale też się śpieszy. Czekasz w końcu na zabieg. Dostajesz jakieś leki. W końcu jedziesz na blok. Stres sięga zenitu. Boisz się znieczulenia. Budzisz się, uff w końcu po zabiegu. Ktoś ci podaje leki, ale znowu w biegu, szybko cię pyta jak się czujesz? Potem znowu leki, kroplówki. Pielęgniarka szybko sprawdza opatrunek. Masz kilka pytań, tylko kiedy je zadać? Widzisz, że się śpieszy i chyba w sumie nie zbyt w humorze więc odpuszczasz, zapytasz następnym razem. Kolejny raz widzisz nowe twarze, kolejna zmiana przyszła, ale też jakaś zmęczona i zestresowana. Odpuszczasz albo wykłócasz się o swoje, w końcu PŁACISZ podatki, chcesz mieć należytą opiekę. Przychodzi dzień wypisu. Myślisz sobie, w końcu do domu tylko trochę zdezorientowany jesteś co ze szwami? Co z opatrunkiem? Kiedy go zmienić? A co jeśli się pobrudzi albo zamoczy podczas kąpieli? Czy nie zasługujesz na odpowiednią opiekę? Czy chcesz żeby następny pobyt w szpitalu tak wyglądał?

Źródło:

Opracowała: Paulina Mielcarek

 

%d bloggers like this: