Styczeń 20, 2018

Relacje w zespołach pielęgniarskich + wyniki badań

Z głębokim szacunkiem i czcią przyjmuję nadany mi tytuł pielęgniarki /położnej

i uroczyście przyrzekam:

Strzec godności zawodu pielęgniarki/położnej, a do współpracowników odnosić się

z szacunkiem i życzliwością, nie podważać ich zaufania, postępować bezstronnie mając na

względzie przede wszystkim dobro pacjenta.”

 

Wbrew przytoczonym słowom przyrzeczenia, często mówi się, że środowisko pielęgniarek i położnych to najbardziej skonfliktowana grupa zawodowa, w której brak jedności i wzajemnego szacunku.

Stowarzyszenie z. Pielęgniarki Cyfrowe od pewnego czasu prowadzi kampanię informacyjną o nazwie „#stopmobbingowi” #wochroniezdrowia”. Na podstawie poczynionych obserwacji, śledzenia  forów  społecznościowych oraz  bezpośrednich  rozmów z pielęgniarkami można wywnioskować, iż najczęściej mobbingu dopuszczają się same pielęgniarki/pielęgniarze wobec siebie. Należy zauważyć, że osoby zarządzające zespołami pielęgniarskimi, które również występują w roli mobbera, to również pielęgniarki, czy pielęgniarze.

Spróbujmy zatem wyjaśnić przyczynę tego niechwalebnego zjawiska. Sięgnijmy więc do przeszłości. Zawód nasz niemal od zawsze, mimo świeckości wiązał się z misją niesienia pomocy chorym i cierpiącym. Kojarzony był ze służebnością, pokorą i miłosierdziem. Od pokoleń w szkołach pielęgniarskich uczono nas postaw, które sprowadzały nas do roli podrzędnej, pomocniczej. Przez długie lata wpajano nam podległość wobec lekarza oraz pacjenta. Wydaje się, że skutkiem tego było zaniżanie poczucia własnej wartości i prowokowało do nieświadomego podejmowania rywalizacji. Każda/każdy z nas, chciał zaspokoić potrzebę bycia docenianym i darzonym zaufaniem. Choć rywalizacja jest wpisana w naturę człowieka, nie zawsze jest zjawiskiem pozytywnym. Jeśli rywalizacja ma na celu podniesienie jakości pracy, jest faktem korzystnym. Jednak, gdy komuś zależy wyłącznie na zwróceniu uwagi na siebie, by zaspokoić tylko swoje ambicje współzawodnictwo niesie za sobą konsekwencje negatywne. Ta zła rywalizacja zaburza relacje w zespole i niszczy dobrą atmosferę. Pracownik, którym kieruje zawiść traci panowanie nad emocjami i krzywdzi innych, a w konsekwencji samego siebie.

Innym aspektem powodującym konfliktowość środowiska pielęgniarskiego jest feminizacja profesji. Panuje powszechne przekonanie, że „babskie” środowisko jest zawistne, plotkarskie, złośliwe i wręcz podłe. Może nie zawsze i wszędzie jest to zgodne z prawdą, jednak bardzo popularne. Jeśli głębiej się nad tym zastanowimy, to zauważymy, że tak naprawdę nikt nas w dzieciństwie nie uczył współpracy z innymi kobietami. Prawdą jest, że to chłopcy są wychowywani w duchu współzawodnictwa, ale i współpracy. Rywalizacja zatem w przypadku mężczyzn nie wyklucza przyjaźni. Kobiety zaś postrzegają się już od dzieciństwa jako rywalki. Dojście do celu w damskim wydaniu, to zamiast pracy nad sobą, to zazwyczaj podstęp, plotki, czy złośliwość. Mimo upływu lat wciąż panuje przeświadczenie, że kobieta powinna być powściągliwa i subtelna, więc nie powinna otwarcie konkurować. Dlatego jeśli kobieta jest asertywna i dba o swój interes to zachowuje się agresywnie, jest kłótliwa, a zachowania te nie pasują do społecznego wizerunku kobiety. Zatem kobiety nastawione na sukces zawodowy nie podobają się mężczyznom, przede wszystkim innym kobietom.

Inną kwestią jest fakt generalizowania i społecznego przeświadczenia, że z „babami” źle się współpracuje. Zapominamy przy tym o wcale nierzadkich przykrych doświadczeniach podczas współpracy z mężczyznami, ich niewybrednych komentarzy z podtekstem seksualnym, dyskryminowaniu i traktowaniu kobiet z wyższością.

Poza tym rywalizacja wśród kobiet bardzo często posiada znamiona rywalizacji podwójnej. Dochodzi jeszcze konkurencja na płaszczyźnie prywatnej. Dotyczy wyglądu, posiadania partnera, czy ładniejszych ubrań. Ta niezdrowa rywalizacja i wrogość przybiera na sile, gdy bardzo niska jest samoocena.

Zmiana trybu kształcenia w pielęgniarstwie również przyczyniła się do nasilenia konfliktów  miedzy  współpracownikami. Obecnie  na  rynku  pracy znajdują  się  pielęgniarki z wykształceniem średnim i pielęgniarki z wykształceniem wyższym. Część pielęgniarek, które kończyły Licea Medyczne, czy Medyczne Studium Zawodowe uzupełniła swoje wykształcenie zdobywając tytuł licencjata, czy magistra pielęgniarstwa. I tu możemy odnieść się do powyższych rozważań. Panie, które nie podwyższyły swoich kwalifikacji, zamiast dołączyć do grona koleżanek z wyższym wykształceniem, wolą niekiedy wejść na drogę złej rywalizacji, poddając młodsze koleżanki z tytułem licencjata, czy magistra tzw. fali. Bywają złośliwe,  nękają,  poniżają  koleżanki, wykorzystują do  obowiązków  najmniej przyjemnych, a które muszą zostać wykonane. Niemałe znaczenie ma również różnica pokoleniowa. Narastają konflikty pokolenia tzw. „X” z młodym pokoleniem zwanym „pokoleniem Milenium”, czy „Y”. Młode milenijne pokolenie jest w większości dobrze wykształcone, zwane  przez   socjologów  „sieciowymi  tubylcami”, świetnie   posługujące  się  komputerem i biegle odnajdujące się w Internecie, chcące się rozwijać. Pokolenie to cechuje wysokie poczucie własnej wartości, pewność siebie, dużą roszczeniowość oraz skłonność do odrzucania wszelkiej krytyki. Natomiast pokolenie starsze, czyli zwane „X”, określane jest jako odrzucające marketing i system, a dużej mierze uważające pracę za najważniejszy aspekt życia, wręcz preferujące kult pracy. Przy czym uważa też doświadczenie zawodowe jako podstawowy miernik swojej wartości zawodowej.

Także ciężka, odpowiedzialna praca, obarczanie pielęgniarek nadmiarem obowiązków, niskie uposażenie, to kolejny powód konfliktorodny. Zmęczone, niedocenione, sfrustrowane kobiety, mające nierzadko kłopoty w życiu prywatnym są narażone na problemy emocjonalne. O niemiłą atmosferę wówczas nietrudno.

Atmosfera i relacje między personelem mają ogromny wpływ na postrzeganie naszego środowiska zawodowego przez pacjentów. Pielęgniarka źle traktowana przez lekarzy, swoich zwierzchników, czy inne pielęgniarki, pomiatana, lekceważona, deprecjonowana będzie tak samo traktowana przez pacjentów. Pacjenci doskonale wyczuwają niewłaściwe relacje wśród personelu i spada szacunek wobec całego naszego pielęgniarskiego i położniczego środowiska.  Dlatego bardzo ważna jest znajomość mechanizmu konfliktorodnego, by zrozumieć i wdrażać zmiany, by nikt nie zarzucał nam, że nie przestrzegamy Kodeksu etyki zawodowej i w naszej grupie zawodowej panuje wrogość i zawiść.

Joanna Lewoniewska

v-ce Prezes

Stowarzyszenie Pielęgniarki Cyfrowe

Wyniki badań nad mobbingiem

Niezbędnym elementem zapewnienia pacjentom realizacji świadczeń wysokiej jakości jest   współpraca   doświadczonej  kadry  pielęgniarskiej  ze   sobą. Niestety coraz częściej
w środowisku pielęgniarskim obserwuje się ekspozycję na działania agresywne – mobbing oraz negatywne relacje w zespole.

Stowarzyszenie Pielęgniarki Cyfrowe podjęło próbę określenia skali zjawiska mobbingu i panujących relacji w zespole pielęgniarskim. Ogólnopolskie badania internetowe przeprowadzono   metodą   sondażu   diagnostycznego   z   użyciem  kwestionariusza  ankiety w grupie 472 aktywnych zawodowo pielęgniarek.

Większość  respondentów  (81 %),  to  osoby  pracujące w szpitalach jako szeregowi pracownicy (92 %), kierownicze stanowiska reprezentowało 8 % ankietowanych.  Przedział wiekowy ankietowanych to osoby w wieku  46  –  55  ( 34%) ,  32%  25  –  35  lat  oraz 28 %
w przedziale wiekowym 36 – 45 lat. 6 % stanowiły osoby powyżej 56 roku życia. Ankietowani to osoby z wykształceniem wyższym magisterskim – 41%, wyższym licencjackim – 38 % oraz średnim 21 %.

Z badań wynika, że 56% badanych w miejscu pracy występuje zjawisko tzw. fali.

Zjawisko tzw. fali  najczęściej przejawia się w negowaniu wartości wykonanej pracy (17%), niedopuszczaniu do wypowiedzi i przerywaniu (15%), wykorzystywaniu do wykonywania zadań poniżej kompetencji (15%) oraz poniżaniu i obrażaniu w obecności osób trzecich (12%).

Ankietowane   osoby, poproszone o komentarze przytaczały  zwroty  używane  wobec  nich  przez  przełożonych i koleżanki: „Mówienie po nazwisku  lub zwrot:  ogarnij się wreszcie,  jesteś   ogarnięta  jak  kupa  liści   na   wietrze”, „To,  co  wy   robicie   to   dziecko
z przedszkola by zrobiło”, „Ty, specjalistka, bierz  się do mycia szafek”. Respondentki  podkreślały również, że często ma miejsce wykorzystywanie do zadań poniżej kompetencji, dyskryminowanie osób po studiach magisterskich przez koleżanki po LM oraz ciągłe krytykowanie, donoszenie, obmawianie oraz podważanie wykształcenia i wiedzy.

Spośród wypełniających ankietę 8 na 10 osób przyznało, że w ich miejscu pracy występują niewłaściwe zachowania personelu pielęgniarskiego wobec siebie. Ankietowani najczęściej zgłaszali zachowania współpracowników w miejscu pracy tj. obmawianie (16%), niedopuszczanie do wypowiedzi lub przerywanie (10%), upokarzające gesty, spojrzenia, aluzje (10%). Zwracano uwagę również na reagowanie na uwagi krzykiem lub głośnym wymyślaniem i pomstowaniem i ciągłe krytykowanie wykonywanej pracy.

Respondenci podawali między innymi takie przykłady zachowań/stwierdzeń współpracowników: „Zrobiła magistra, ciekawe co teraz będzie robić”, „Masz papierki, może Ci jeszcze drzwi otwierać i herbatkę parzyć (wypowiedziane przez pielęgniarkę po liceum)”, „Ona jest magister, nic jej nie nauczyli, nie to co w liceum za moich czasów”, „Myślenie nie jest   twoją    mocną    strona,   wy    z    tym    magistrem, to    sprzątać   ulice  albo  pracować w Bieszczadach, tam sie nikt nie leczy”, „Masz fryzurę jakby cię krowa polizała przez okno”, „Wielka mi pani magister, a tego nie wie”. Należy również zasygnalizować  fakt, iż ze strony współpracowników zdarzają się również incydenty molestowania seksualnego. Według ankietowanych takich zachowań dopuszczają się wobec pielęgniarek lekarze: „Komentarze ze strony lekarzy, niby przypadkowe ocieranie „bo ciasno przy stole operacyjnym”.

Ankietowani stwierdzili, że najczęściej dopuszczają się złych zachowań przełożeni (30%) i koleżanki i koledzy (23%) względem siebie. Aż 81% ankietowanych zdeklarowało reagowanie na niewłaściwe traktowanie przez współpracowników, jednak tylko 27% podjęło próbę zgłoszenie faktu nieprawidłowych zachowań wobec współpracowników.

Stwierdzono, że respondenci boją się reagować na różne formy mobbingu bowiem są zastraszani przeniesieniem na inny oddział oraz  wśród  personelu panuje  niepokój  związany z nagminną rotacją personelu na różne oddziały związaną z brakami w obsadzie.

Większość z nich w konsekwencji musi zmienić miejsce pracy. Pomimo, że ankietowani zgłaszali poszczególne sytuacje do Pielęgniarki Naczelnej, w większości przypadków ostateczne rozpatrzenie było negatywne/odmowne, a w zespole na poszkodowanym ciążyło piętno. „Odeszłam, pracę  zmieniłam, w  tamtym  miejscu  przewodnicząca  związków  zawodowych ,  naczelna  i oddziałowe to były „przyjaciółki”, „Po wielokrotnych próbach rozmowy z szefową, zresztą bezskutecznych złożyłam wypowiedzenie.”

Bardzo niepokojąca jest część komentarzy osób, które boją się reagować zastraszane przez przełożonych: „Zgłoszenie grozi utratą pracy lub przeniesieniem na inny oddział”, „Zastraszanie mnie sądem pielęgniarskim i że stracę dożywotnio pracę”, „Zostałam uprzedzona przez życzliwe osoby, że mam się nie odzywać. Mam to przetrwać, bo inaczej to mi żyć nie dadzą na tym oddziale”.

Grupa zawodowa pielęgniarek  w  szczególności  jest  narażona  na  ryzyko  przemocy
w zakładzie pracy, przez wzgląd na  zmianowy  system  pracy, odpowiedzialność  za  zdrowie i życie pacjentów, stres, przemęczenie czy frustracje wynikające ze zbyt niskich wynagrodzeń i przeciążenia delegowanych obowiązków.

Uważamy, że tylko głośne mówienie o problemie, bez zakłamanego wstydu może sprawić,
że mobberzy zaczną być świadomi, że są obserwowani i tym samym mogą stracić nieco zapału w swoich haniebnych czynach. Musimy zadbać, by nikt spoza środowiska nie nazywał nas, pielęgniarek „głupimi, leniwymi, chamskimi krowami”, nie wytykał nam niezgrania i braku solidarności zawodowej.

Praca pielęgniarki jest obciążona  ogromną  odpowiedzialnością i jeśli  wykonujemy ją
w nieetycznej, złej atmosferze istnieje zagrożenie popełnienia błędu. Mobbing i złe relacje wśród pracowników w ochronie zdrowia, mające miejsce nie tylko w środowisku pielęgniarskim jest uwarunkowany wieloma, często bardzo złożonymi przyczynami. Choć mobbing w Polsce jest regulowany prawnie w Kodeksie Pracy, to wciąż niewiele osób podejmuje próby zwalczania problemu. Niestety jego skala narasta i z każdym rokiem zwiększa swój zasięg.

Problem został szeroko omówiony w publikowanych artykułach na stronie internetowej Stowarzyszenia Pielęgniarki Cyfrowe oraz w mediach z nami współpracujących. Zasadne zatem jest dalsze prowadzenie zainicjonowanej akcji przez Stowarzyszenie Pielęgniarek Cyfrowych  #stopmobbingowiwochroniezdrowia. Działania Stowarzyszenia mają na celu szeroką edukację, profilaktykę antymobbingową oraz wskazanie drogi do walki o swoją godność.

Stowarzyszenie Pielęgniarki Cyfrowe

Osoby i instytucje, pragnące wykorzystać  wyniki badań w całości lub we fragmencie, są proszone o kontakt ze Stowarzyszeniem. Wszelkie prawa autorskie należą to Stowarzyszenia Pielęgniarki Cyfrowe i są chronione prawem autorskim.

 

 

13 thoughts on “Relacje w zespołach pielęgniarskich + wyniki badań

    • Nieumiejętność kierowania zespołem a mobbing o są dwie różne kwestie. Prawdziwy mobbing, taki którego opisuje litera prawa, ma za to ogromny wpływ na funcjonowanie danej placówki i destabilizuje jej funcjonowanie. Coś czuję, że akcja #stopmobbingowi #wochroniezdrowia poruszy lawinę.

  • Nie polecam oddział chirurgii ogólnej w Barlickim w Łodzi!!! A zwłaszcza jeśli jesteś świeżo po studiach :/ Nie mówię o wszystkich pielęgniarkach, ale kilka z nich wie co zrobić żebyś poczuła się jak największe gówno… niestety

  • Niestety z opowiadań koleżanek zwłaszcza tych młodych słyszałam wiele razy jak były poniżane, upokorzone przez starsze koleżanki pielęgniarki.
    Zwłaszcza jeśli dziewczyna była ładna i bystra to już nie miała życia na oddziale zaszczuły jak psa….

  • Trzymajcie się dziewczyny z daleka od pracy na chirurgii onkologicznej na Ogrodowej w Białymstoku i NZOZ Dr Aleksandrowicz!Koszmar który tam się dzieje przechodzi wszelkie granice! Najgorzej maja”mlode”które z powodu nagonki na nie nie wytrzymują psychicznie!

  • Artykuł niestety prawdziwy dodam jeszcze tylko, że złe traktowanie zaczyna się już na praktykach, traktowanie praktykantek jak zło konieczne, którym ewentualnie można powierzyć ścielenie łóżek, wiem że moje rówieśnice tak samo już traktują młodsze pokoleie.

    • Moje rozważania napisane są na podstawie obserwacji i rozmów z koleżankami, jednak badania to dobry pomysł, dziękuję.

  • To prawda nasze środowisko jest konfliktowe, rywalizacja bywa chora.Jestem osoba w średnim wieku i uwielbiam prace z młodszymi koleżankami. Wnoszą powiew młodości, są super!

    • To prawda. Młodzi ludzie potrafią dodać skrzydeł i nawzajem możemy od siebie dużo się nauczyć. Tylko muszą być warunki zapewnione przez pracodawcę do pracy, i to nie tylko chodzi o ładne pomieszczenia 🙂

  • Pozdrawiam oddziałową p. Agnieszkę ze szpitala PCK w Białymstoku, za jej starszymi pielęgniarkami miałam zaszczyt nosić tacę z lekami i kroplówkami. Znosiłam wrzaski i przekleństwa itp. Podałam ją do sądu i niestety przegrałam w Izbach. Nie odwoływałam się, nie miałam na to sił a przez działania naszych zawodowych władz zwątpiłam w jakikolwiek sprawiedliwy proces. Odeszłam z zawodu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: